Wydzielenie PKP PLK ze struktur grupy PKP realne w drugiej połowie 2010 r.


 Wydawaliśmy na ten cel tyle, ile mieliśmy, a nie, ile należało – powiedział nam prezes PLK – Mało tego, przez lata w wielu przypadkach to my zastępowaliśmy budżet państwa, finansując z własnych środków inwestycje na liniach o znaczeniu państwowym. W przeciwieństwie do dróg krajowych, których utrzymanie i prace inwestycyjne są domeną budżetu.

Według niego, nadmierną wagę przywiązywano też do możliwości pozyskania środków unijnych na inwestycje infrastrukturalne na kolei. Są one niemałe (4,9 mld euro w okresie 2008-2013), ale przeznaczane na rozwój i skokową poprawę jakości na szlakach kolejowych, czyli bardzo kosztowne zadania. Dzięki tym środkom i finansowemu wkładowi krajowemu, PLK zmodernizuje gruntownie jednak tylko 800-850 km linii.
– Uzyskamy więc wysoką jakość, ale tylko na wybranych liniach kolejowych – komentuje Zbigniew Szafrański – Na niektóre zadania z listy indykatywnej Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko jednak nie starczy już środków, więc albo zostaną one przesunięte do realizacji po 2013 roku, albo zmniejszymy zakres robót, ograniczając je do remontów.

Dla przykładu, na odcinku Kraków-Rzeszów-Medyka planowano uzyskać prędkość podróżną pociągów do 160 km/h, ale odtworzona będzie prędkość 120 km, podobnie jak na odcinku Radom-Kielce, Opole-Gliwice itp. Pozostaje jednak ciągle sprawa utrzymania pozostałych 8000 km linii o znaczeniu państwowym oraz drugie tyle pozostałych. Rozwiązaniem może być zmiana formuły działania PLK.

Jedna z koncepcji zakłada, że nastąpi wydzielenie tej spółki ze struktur Grupy PKP jako spółki akcyjnej (co daje spore możliwości do samodzielnego podejmowania inwestycji) i przeniesienie tytułu własności linii kolejowych na Skarb Państwa. Inna koncepcja zakłada przekształcenie PLK w agencję rządową, o charakterze podobnym jak GDDKiA. Z budżetu państwa finansowane byłyby prace remontowe i inwestycyjne na kolejowych szlakach o znaczeniu państwowym, dzięki czemu minister infrastruktury mógłby prowadzić na nich odpowiednią politykę taryfowania. Pozostałe linie utrzymywałaby nadal PLK, ale część z nich mogłyby przejąć także samorządy, które obecnie o to zabiegają, w celu rozwoju kompleksowego transportu szynowego. Liniami tzw. III grupy, czyli dojazdowymi do kopalni, hut, kamieniołomów, itp. mogłaby zarządzać PLK na zasadach pełnego rachunku ekonomicznego.

Opracowanie modelu wydzielenia PLK z grupy PKP, a także finansowania infrastruktury kolejowej, jest nadal przedmiotem prac. W grę wchodzą interesy i PKP SA, innych podmiotów (TP SA, sieci energetycznych), jak również sześciu zarządców niezależnych już szlaków kolejowych, typu linii szerokotorowej LHS, SKM w Trójmieście, Warszawskiej Kolei Dojazdowej.

– Sądzę, że wydzielenie PLK ze struktur PKP może realnie nastąpić w drugiej połowie 2010 roku. – ocenia prezes Szafrański.